Ok, spedzilem wczorjaszy wieczor z moja best friend z przeciwnej strony plci oraz z jej lepsza polowa, osoba urodzona w kraju gdzie wiekszosc naszego narodu chcialaby sie urodzic. No i bylo milo itd, nawet bardzo milo, bo jakze mogloby byc inaczej w takiej sytuacji. Co robilismy chyba nie trzeba nawet mowic, bo kiedy ja sie spotykam to flaszka musi byc.
No ale o obviołsnosci nie piszemy, wiec przewijam do hajlajtow. Tak siedzimy i rozmawiamy i nagle pojawia sie temat smartfonow. Alan wyciagnal Droida. Motorole, z Androidem na pokladzie. No i pobawilismy sie chwile tym cackiem, kolejnym iPhone killerem. No i szczeka mi opadla musze wyznac. Okazuje sie ze Android i Droid oferuje praktycznie to co iPhone o iOS4 plus pare addonow o ktorych nie pomyslalem jeszcze ze mozna. Otoz przykladowo - jest klawiatura wirtualna jaka kazdy ajfonowiec lubi. Ale tez jest klawiatura fizyczna - odsuwana pod spodem. I o dziwo - nie zgrubia to swinstwo telefonu, tak jest dobrze zrobione. Touchscreen dziala bardzo dobrze, czulosc znakomita. Jak sie dotyka jakiegos punktu ekranu, rozchodza sie fale dookola tego punktu. Jest tez pasek z tzw “Battery saver” - 5 funkcji (GPS, wifi, bluetooth + cos jeszcze + cos jeszcze 2) - z mozliwoscia wlaczenia i wylaczenia kazdej funkcji jednym nacisnieciem paluszka. Taki mali ficzer a jednak. Menu bardzo intuicyjne, nie zgubilem sie. Na minus - program antywirusowy skanujacy w tle - wtf? - oraz jeszcze nie tak piekni nakreslone ikonki, jest ewidentnie brzydziej. Ale juz hitem byla funkcja rozpoznawania glosu. Ok, na ajfonie mozna wybierac glosowo numer telefonu. I tyle. A na Droidzie - mozna glosowo pisac maile i sms-y. Bomba. Powyzej filmik jak Alan pisze maila do kolegi. Oczywiscie slowa wybralismy tendencyjnie. I hitem dla nas bylo to, ze system automatycznie zahaszowal slowo fuck - Alan stwierdzil: jesli masz watpliwosci ze to amerykanska firma tworzyla soft - masz jak na dloni 100% potwierdzenie. Przyznam, ze kapcie mi spadly na ten voice recognition system.
Co zabawne - Droid kosztuje 1,5 tys z fvat na Allegro. Jest to niewiele jak na telefon, ktory przyznam - oczarowal mnie i chetnie pobawilbym sie nim dluzej. Jakby mi ktos dal 100 tys za nieuzywanie produktow Apple - to w przypadku telefonow juz mialbym opcje zapasowa. I fajnie ze konkurencja jest, dziala to na dobrze rozwoju tego segmentu branzy.
