Wolontariusz w RPA
chcialem zostac wolontariuszem w RPA, na mistrzostwach swiata w 2010 roku. Napisali ze szukaja ludzi blyskotliwych, milych i chetnych do pomocy innym - wiec caly ja.
Pierwsze ostrzezenie dostalem w formularzu - czy mam uczulenia. Otoz ja mam, na trawe i na kurz, ale przeciez nie przyznam sie do tego organizatorom gry na trawie w najbardziej zakurzonym kontynencie swiata. Wiec sklamalem
Drugie ostrzezenie - podaj swoj numer paszportu - nie mialem przy sobie, wiec skonczylem na chwilke wprowadzanie danych. Ale mnie tklo, ze to jakis sygnal.
Trzecie - to jak sie chcialem upewnic sie ze zaplaca mi za przelot i akomodejszyn przez miesiac na miejscu - przeciez nie bede placil za to bede bede mily. Okazalo sie ze drobnym druczkiem jest napisane ze sam to robie. A organizatorzy zapewniaja mi jedynie “once in a lifetime possibility” tu mit interesting pipol from all over the world. Aha, i jeden posilek dziennie.
To podziekowalem. Nie bede wolonatriuszem za free. Odchudze sie sam, nie potrzebuje wsparcia FIFA. A pomocny bede jak mi sie bedzie chcialo, nie na rozkaz. A ludzi interesujacych spotykam na codzien sporo i chyba wystarczy. Wiec au revoir RPA.
Dla zainteresowanych oto link: fifa.com

