Conchiglioni ze szpinakiem w sosie beszamelowym i pomidowowym zapiekane z serem
Od paru dni za mna chodzilo zrobienie czegos takiego, samemu nie chcialo mi sie tego jesc, wiec podstepnie zaprosilem gosci i zabralem sie za gotowanie. Oto lista skladnikow na start:

makaron typu muszelka, szpinak (preferowane liscie, ale moze byc poszarpany), ser smierdzacy (gorgonzola, lazur itd), ser zolty do starcia, cebula, czosnek, smietana 12% 400 ml, maslo, puszka pomidorow. Koszt - ok 30-40 pln, w zaleznosci od gatunku skladnikow. Przepis jest w miare prosty, ale wymaga niezlego ogarniecia w kuchni na wysokich obrotach przez 10 - 15 minut, gdyz pare rzeczy robimy na raz.
Najpierw robimy szpinak. Na patelnie wrzucamy troche masla, na to szpinak i do szpinaku po jego rozmrozeniu sie wrzucamy ser smierdzacy,

czosnek przepuszczony przez praske (ja wrzucilem 3 duze zabki gdyz nie planuje wieczornego kissingu) oraz za jakis czas sporo smietany. I to sie w sobie tam grzeje, przechodzi smakami, do tego wrzucamy sol, pieprz i co nam wpadnie do glowy. Wydaje mi sie ze pasowalyby tam jeszcze orzechy wloskie, ale nie wkladalem tym razem. Ogolem - ma to byc farsz taki podgestnialy, nielejacy sie przez lyzke.
Rownoczesnie do wrzacej wody na 5-6 minut wrzucamy muszelki aby sie podgotowaly, ale aby byly twardawe - absolutnie nie maja sie rozgotowac. Na trzeciej patelni robimy tradycyjny sos pomidorowy do makaronu: czyli posiekana cebulke i posiekany czosnek smazymy na oleju, po 3 minutach zarzucamy sosem pomidorowym z puszki, posypujemy bazylia i pozwalamy aby odparowywal. PRzez moment wyglada to tak:

Makaron zrzucamy na durszlak, sos pomidorowy zas wrzucamy na dol naczynia do zapiekania (ja niestety mam tylko blaszke)

Potem pracowicie nadziewamy muszelki farszem szpinakowym, zajmuje to okolo 10 minut, ale wyglada smakowicie:

W miedzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Robimy rowniez sos beszamelowy, ale poniewaz ja nie umiem, to zrobila go pani Gosc. Wiem tylko ze beszamel to mleko, maka i maslo rozgrzane i zmieszane. Sosem tym polewamy muszelki ze szpinakiem, wyglada to przez chwile jak bukkake (tekst wieczoru: “o, to slowo tez wiem co znaczy po angielsku”), posypujemy serem zoltym i przyprawami. Wrzucamy do piekarnika na 15 minut i wyglada to niespecjalnie:

na talerzu nawet jeszcze gorzej:

ALE….
finalnie w buzi jest naprawde smaczne. Szpinak laczy sie w ciekawy sposob z pomidorami, smaki sie mieszaja i sa bardzo barwne, jest to bardzo podatne na kierunek jaki chce nadac kucharz - moze byc ostre, slone lub mialkie - poniewaz szpinak sie adaptuje do tego czym go przysypiemy. Ewentualnie zmodyfikowalbym to tym, ze olalbym beszamel i zarzucil zwykla smietana, ale to byloby juz prostackie.
Calosc trwa okolo godziny, jest kaloryczne, nieefektowne, ale mozna sie mocno najesc. Ogolem zachecam do szpinaku w muszelkach - i zapiekaniu w dowolnym sosie.
11 Notes/ Hide
-
byy liked this
-
biarda liked this
-
miskajot liked this
-
dariuszj liked this
-
elsolnoregresa liked this
-
timefighter liked this
-
przemyslaw liked this
-
rzepka posted this

