Rzadko chodze na balety do lokalu, wczoraj sie zdarzylo i siedzac na trzezwo ogladalem impreze z szerokim usmiechem. Okazuje sie po pierwsze ze bez alko sie da sie i nie ma problemow towarzyskich. Poza tym - latwo obcina sie zenski towar, nie popada sie w bledne wrazenia ze “ale fajna d…a”, tylko okiem fachowca mozna sprawnie ocenic. Oczywiscie brak alko powoduje ze totalnie nie umiem juz w ogole zagadac do nikogo, ale nigdy nie umialem i chyba juz sie nie naumiem.
A z obserwacji ekonomicznych - zauwazylem nowosc w wystroju. Wytworcy Redbulla zorientowali sie ze bardzo smaczny, acz krolewsko niezdrowy drink czyli wodka z energetykiem zdobywa popularnosc w narodzie, wiec mozna sobie zamowic zestaw pol litra i szesc napojow z lodem w srodku. Wyglada naprawde soczyscie, solidnie i niebanalnie. Drink polecam, bo co niezdrowe to dobre, a dzialu marketingu RB gratuluje.


