Ogladam “Chasing Amy” Kevina Smitha. Polecany dlugo, nie potrafilem sie zebrac. Ale sie udalo. I ogladam, podoba mi sie pierdolnieta na maksa laska, Ben Affleck typowo nie. I nadchodzi scena petardka, gdzie do jasnej ciasnej jak tak slucham tego, to pomimo tego ze uwazam sie za otwartego goscia, to ciezko mi znalezc lepsza argumentacje za seksem damsko - meskim niz Ben Affleck. I to jest delikatna rozpacz zyciowa, niemniej, gwarantuje ze film bede pamietal.
Ps. Laska jest kul, rili
Chasing Amy 2 (via GhostArrow21)