Kilku dobrych gosci
czyli “A few good men” - nawet nie pamietam polskiego tytułu.

Film boski, jak tak mysle to jednak top 10 wszechczasow moich. Obejrzalem po raz pierwszy od kilkunastu lat i absofakunlutely sie nie zestarzal. Poczawszy od fabuly - wciagajaca i dajaca do myslenia, poprzez dobre dobranie aktorow (w jednym filmie Nicholson, Cruise, Moore, Bacon, Sutherland, Pollak - a to bez pobocznych ziutkow) - tak notabene, obecnie zbierze sie polowa takich aktorow i juz sie mowi o mega filmie, a wtedy jakos nie - konczac na kilku memorable scenach, ktore sie pamieta po latach.
Scena lunchu na Kubie, w bazie Guantanamo, kiedy Nicholson mowi ze chcialby miec robionego loda przez oficera wyzszego ranga i ze czeka na pania prezydent - przypomnialem sobie ja jak Hilary Clinton startowala po nominacje demokratow. W wersji obcietej sam Jack popieral Hilary. Cruise vs Sutherland - kolejny pojedynek na najwyzszym poziomie. A finalowa bitwa w sadzie - och och och, orgazm dla widza.
Po latach doceniam subtelnosc - polecenie szefa. I albo zachowasz sie jak dyktuje ci honor i przekonanie, albo zachowasz sie jak oczekuje szef. albo zachowasz sie jak oczekuje szef i bedziesz dalej w zgodzie z przekonaniami, ale bedzie to zachowanie chujowe. albo w ogole odpuscisz jak pulkownik Markinson i bedziesz kompletnym leszczem bo nie wytrzymasz presji. Piekne, jako uczen sie tego nie docenialo.
Film pamietam nielegalnie przegrany na kasecie wideło, z panem chyba Tomaszem Knapikiem jako lektorem. Pamietam jak podobala mi sie Demi Moore, zanim jeszcze wiedzialem ze to niezle cialko holiłodzkie jest. Tak samo podobal mi sie Kevin Bacon, zanim dowiedzialem sie ze lepsza czesc jego kariery jest juz za nim. Tak samo jak podobal mi sie Nicholson i nie wiedzialem jeszcze wtedy ze to najwiekszy imprezowicz w holiłodzie i ze to u niego polanski bawił sie w pedobeara i ze jest kibicem lakers. Tak samo nie wiedzialem ze Cruise jest wyznawca kosciola kosmitow i ze jest zjebem kompletnym. Ten film zaowocowal moimi kilkuletnimi fascynacjami aktorskimi - wymienionymi powyzej - co zakonczylo sie ogladaniem zenujacych filmow w wykonaniu Bacona czy Pollaka - bo ich lubilem z FGM.
Dla mnie FGM jest klasykiem ery wideo, 10/10, absolutnie fajntastyczny film, z dobrym lachonikiem, kul akcja i dobrym zakonczeniem. Polecam i dobranoc
1 Notes/ Hide
-
przemyslaw liked this
-
rzepka posted this

