Avatar - krotka recka
Obejrzalem i w kilku slowach ujme to tak: nie chodze do kina na zadne blockbustery i hity hollywoodu, wiec dla mnie to historyczny film pod katem jakosci efektow specjalnych. Tak samo po raz pierwszy bylem na filmie 3D, wiec rowniez chyle czola wobec tego jak efektownie to wyglada.
Sama fabula? Ot takie spotkanie konkwistadorow z Aztekami czy innymi Inkami, gdzie zgodnie z filozofia wegan i zielonych najlepsze jest zycie zgodnie z matka natura i pobieranie tyle energii ile mozna oddac. Aktorstwo takie se, nie wstrzasnal mna nikt, no chyba tylko Giovanni Ribisi, bo gral bad guya, ale tak chujowo ze ten teges. Troche to tak jakby Cameron wiedzial ze bedzie mial tone zielonych do wydania na ekranie, a ze zrobienie filmu o konkwistadorach nic mu nie da, to przeniosl to do przodu o 150 lat, pomalowal ludzi na niebiesko i wyczarowal bajkowy swiat na ekranie, ujal to w sosie czyde i juz moze szykowac sie po oskara za efekty specjalne. Ale na pewno nie za najlepszy film czy rezyserie - choc nominacje pewnie dostanie
To za pare lat bedzie taki Jurassic Park - wszyscy to widzieli, byli w kinie, przezywali ze zajebiste efekty specjalne, a jak minelo pare lat, to widac ze film sie nie obronil. Historycznie trafil do annalow kina, ale w pamieci kinomanow tylko emocjami jak po raz pierwszy sie zobaczylo dinozaura. Reszta jest milczeniem
Ocena: 10/10 pod katem towarzyskiego must-see, 8/10 pod katem calosci, 5/10 - fabularnie.
Ps. Z cyklu a to Polska wlasnie - rozdali nam okulary czyde. I kurwa komunikat: drogi kliencie prosimy o niewynoszenie okularow z kina, one sa nieprzydatne do jakichkolwiek innych rzeczy jak tylko ogladanie filmow czyde w tymze kinie. Wiec w celu abys nie podpierdolil szkielek, to obsluga kina kaze ustawiac sie w kolejce przy wyjsciu i prawie dokonuje rewizji i zmusza do oddania tych usyfionych okularow
Ps2. Chamstwo sie pozjezdzalo z calej Europy - wszyscy zarli tone popkornu jakby nie mogli grzecznie kolacji zjesc w domku. Dodatkowo pija i szczaja i komentuja na glos - dla czesci narodu wyjscie do kina to chyba takie wydarzenie jak dla mnie do opery - czyli once in a lifetime experience.
1 Notes/ Hide
-
przemyslaw liked this
-
rzepka posted this

