To dziewczyna, z którą kobiety mogłyby się identyfikować. Zwykła paryżanka. Śliczna, ale będzie widać, że ma cellulit, porwą się jej rajstopy i rozmaże makijaż. Jej partnerem jest osoba queerowa. Jest niesamowitym kochankiem. O, coś się zablokowało, bo ten film był wiele razy oglądany przez różne kobiety. Przewińmy do sceny pieszczot.
Były takie filmy przedtem?
Raczej nie i pewnie dlatego właśnie ten wygrał na festiwalu, bo widzowie uznali, że tędy droga. Mnie też zwykła pornografia kojarzy się raczej bazarowo i opresyjnie. A tu się okazuje, że gdy same kobiety zabiorą się do tematu, pornografia nie musi być z założenia zła, ale żeby trafiła w ich potrzeby, musi mieć swoją specyfikę. Kobietom łatwiej się utożsamić z filmem, gdy jest naturalny. Żadnych sztuczności (…)
Skąd kobiety mają brać takie filmy?
Znikąd. Nasza rozmowa wyprzedza czas. Film, który obejrzałyśmy, można zapewne kupić w internecie w wersji francuskiej, podobnie film ‘All about Anna’ - w wersji duńskiej i angielskiej. Są trzy nurty w kobiecej pornografii. Pierwszy to filmy takie jak ‘One Night Stand’ w wersji hard i ‘All about Anna’ w wersji lajt - pożywki dla wyobraźni i do ‘samoedukacji’. Drugi nurt to kino zaangażowane społecznie i artystycznie, w którym kobiety obnażają stereotypy. I trzeci nurt - satyryczny, ściśle ukierunkowany na krytykę męskiej pornografii. To wszystko jest niebywale świeże, dopiero dwa lata temu napisałam pierwszy artykuł o kobiecej pornografii do czasopisma naukowego. Może to rzeczywiście materiał do pracy ściśle seksuologicznej, ale przecież równocześnie wyraz zmian kulturowych.
artykul z Wysokich Obcasow, ktory robi wrazenie umiejetnoscia rozmowy na “te tematy”. Polecam
Source: wysokieobcasy.pl
