nic mnie tak nie wkurwia jak niesmiertelne pytanie w formie stwierdzenia: to ja tu bede stala, tylko przez chwile nie bede stala bo w trakcie jak pan bedzie tutaj odwalal za slupa i sie frajerzyl, to ja obejde pol sklepu i zrobie zakupy.
Moj mistrzu w szczytowej formie - panie i panowie - mr Raczkowski szapoba. Nie po raz pierwszy mamy somfing in common. Mysle ze jest to jeden z kilku osobnikow z ktorym zrobienie flakona byloby dla mnie zaszczytem
EDIT: niska rozdzialka, lepiej kliknac w link ponizej, to wiekszejsze jest
Reblogged via raczkowski: Kurwa mać!