Czas na przemyslenia zyciowe
Ide do domu, mijam garaze. A ze teraz spie z sercem na ramieniu i za kazdym razem jak widze rano auto w komplecie to odzyskuje wiare w ludzi ze to nie tylko kurwy, zlodzieje i hokeisci jak w slynnym dowcipie, to jednak mysle sobie, fajnie miec garaz.
No i mijam te garaze i wygladaja one tak:

I tak sobie zawsze zadaje pytanie, jakbym mial garaz, to czy bylbym gosciem ktory pisze: nie zastawiac garazu, czy tym co by olal napis. Zadaje sobie pytanie, kto zna bardziej ludzi, ten ktory drazni biedakow bez garazu aroganckim napisem “nie zastawiac” czy ten, ktory sie nie rzuca w oczy.
I tak mysle, ze bardziej zyciowy jest koles bez napisu, ktory jest chyba realista albo pesymista. Realista bo “czy napis czy nie, to beda mi zastawiac”. Pesymista bo “jak napisze to beda zastawiac na zlosc”. I po czesci optymista, bo mysli ze jak nie bedzie wkurwial ludzi to mu odpuszcza.
Za to koles z napisem kojarzy mi sie z aktywista, facetem co ma alfa-dog podejscie do zycia, optymista. Zaklada ze napis powstrzyma sasiadow od zastawiania. Jest ewidentnym czlowiekiem do naprostowania przez zycie, gdyz wkrotce sie zorientuje, ze chuja to dalo. Zastawiac beda i nie ma bata.
I jak tak sobie chodze i analizuje (fakt ze analizuje napisy na garazu to nie jest dobry znak), to dochodze do wniosku, ze jest trzecia droga, skutecznie odstraszajaca od zastawiania. Wystarczy napisac: “Kurwa, nie zastawiac bo przypierdole w to auto, urwe lusterka i halogeny oraz porysuje blache. Stac z daleka!!!”. I mam wrazenie ze dopiero taki mesydz spokojnie dotarlby do naszego bohaterskiego narodu wywrwanego 3 pokolenia wstecz od pluga poprzez zdarzenia historyczne.
I to koniec przemyslenia, ktore zgodnie z opisem, nie jest najsilniejsza strona bloczka.
6 Notes/ Hide
-
przemyslaw liked this
-
dariuszj liked this
-
elsolnoregresa liked this
-
rzepka posted this

