Swietna seria ESPN: 30 for 30, niestety nie do obejrzenia w naszym pieknym kraju, aczkolwiek sa alternatywy podziemne. I ta seria sklada sie z 30 filmow na 30-lecie kanalu ESPN. Sa to godzinne impresje na tematy sportowe, calkowicie amerykanskocentrycznie, ale wciaz fascynujace. Do tej pory obejrzalem:
- historie jak Wayne Gretzky opuscil Edmonton Oilers w 1987 roku na rzecz Los Angeles Kings - niesamowite story, cos jakby MJordan odszedl z Chicago do Charlotte w polowie kariery
- bolesna, aczkolwiek zabawna w odbiorze historie jak Reggie Miller walczyl z NY Knicks w latach 1994 - 95. Okres absolutnego highlightu mojego kochanego zespolu, z punktu koncentracji na najbardziej znienawidzonym zawodniku druzyny przeciwnej. Porownanie dla Najkodema - to tak jakby byl godzinny film o Ashley Cole, jak przechodzi do Chelsea i zdobywa mistrzostwa upokarzajac Arsenal po drodze. Tego typu story. Ale ze wspomnien czas i wypowiedzi wszystkich zawodnikow - lezka w oku, drink w lapce i emocje w glowie
No ale czas na trzeci filmik - o walce Aliego z Holmesem. Ciekawe ujecie, bo jak juz sie mowi o Muhammadzie to albo o walce z Listonem, albo o Wietnamie, albo o Rumble in the Jungle. Ale rzadko mowi sie o koncu jego kariery. Akcja filmu dzieje sie w 1980 roku, jak Ali wraca z emerytury dla 8 mln dolarow, aby walczyc po dwuletniej przerwie z kolesiem, ktorego kiedys lal jako sparingpartnera w 1974 roku. Ktory w trakcie jego nieobecnosci stal sie mistrzem swiata i postacia numer jeden w boksie. Ktory nie mogl wyjsc z cienia Aliego, bo nie byl tak medialna postacia. Ktory chcial wygrac, aby udowodnic ze jest lepszy
I wygral, to co sie dzialo w ringu to byla rzez - i nie zdradzam fabuly, to sie mowi na starcie dokumentu. Film opowiada o tym, jak stary bokser wraca i chce cos udowodnic, mimo ze juz ma poczatki Parkinsona, jak mlody chce udowodnic ze jest gotowy aby zajac miejsce in the spotlight. Ta walka byla przypieczetowaniem losu Aliego, dostal tyle ciezkich ciosow, ze rozwoj choroby zostal przyspieszony. Byc moze, gdyby do niej nie doszlo, to obecnie nie bylby warzywem. Fascynujaca opowiesc o pieniadzach, dumie, potrzebie bycia najlepszym. Kawal dokumentu sportowego. Polecam.
Przy okazji taka sprawa wyszla z tego filmu i potem mojego guglania. Larry Holmes to jeden z najwybitniejszych bokserow wagi ciezkiej, obronil tytul 20 razy, mial wynik 48:0, przegral walke 49 w sposob kontrowersyjny (wyrownalby rekord Marciano), byl gigantem, ale dlatego ze byl niemedialny oraz ze boksowal tuz po Alim, to przeszedl niezauwazony. Po Holmesie byl Tyson, ktory lal sie z leszczami, ale byl zauwazalny przez media. I smutne jest ta historia Holmesa, ktory cale zycie mieszka w malym miasteczku, ma jedna zone, pracuje z lokalna spolecznoscia, trenuje dzieci, jest przykladnym obywatelem, ale dopiero teraz zaczyna byc doceniany, przyjety do Hall of Fame bokserskiego. W boksie kontrowersja, bad behaviour sie sprzedaje, bycie gudgajem nie poplaca. Mysle ze Adamek powinien przestac gadac o Jezusie i Radio Maryja tylko odgryzc komus kawalek ucha - od razu stawki mu wzrosna
To pokrotce tyle w sprawach boksu na ten miesiac

