Bo pierwszy dzień szkoły już “tradycyjnie” zaczął się mszą. Dla wszystkich. Nie było wyboru. Sprzeciw jest nie tylko nie praktykowany, ale i niewyobrażalny. Zarówno dyrekcja, jak i ciało pedagogiczne opłacane przez demokratyczne państwo, ze wspólnych podatków, potulnie i gremialnie podreptało do kościołów. Oczywiście w godzinach lekcyjnych. “Chrystus twoim nauczycielem”, “Bądź uczniem Jezusa” - witał dzieci oraz licznie zgromadzoną młodzież dom boży. Dzieci zawierzyły się Najwyższemu, ksiądz pomoralizował, wszyscy zapewnili, że czczą Maryję Dziewicę oraz że będą posłuszni Kościołowi - matce naszej - oraz - a może przede wszystkim - hierarchom. Potem rozeszli się do klas.
Jak tam Wally, niech zgadne z jakiego przedmiotu twoje dziecko bedzie mialo najwiecej prac domowych ;)
Source: tokfm.pl

