Na szybko
Obejrzalem ostatnio 4 filmy w ktorych nikt nie zginal, nie mowiono o konflikcie wojennym zadnym, o glodzie w Afryce i dziurze ozonowej, bylo za to duzo milosci, konfliktow damsko meskich oraz happy endingsow. Sa to moje wstydliwe slabostki, ale poniewaz tworze baze recek, to na szybko i skrotowo ocenie to co widzialem:
- The Hot Chick (2002)

Fatalny plakat filmowy, ktory nie pokazuje tego co najwazniejsze - a mianowicie faktu, ze gra tam Rachel McAdams oraz Anna Faris. To juz wystarczy aby ten film sie obronil. Akcja: zepsuta laska (RMA) i zlodziejaszek (Schneider, ktorego nigdy nie lubilem) - zamieniaja sie na ciala wskutek klatwy jakiejs somalijskiej ksiezniczki. A na koniec filmu zamieniaja sie z powrotem. Dusza RMA w ciele mezczyzny nawraca sie i rozumie ze nie moze byc stupid bitch, jak to juz rozumie - wraca do swojej pieknej powloki. Laski sa sliczne, Rob mnie nie wkurwia, film produkuje Happy Madison, czyli Adam Sandler i wszystko jasne. 6/10 i tyle.
Ps. ciekawa rzecz - jak zamienili sie miedzy soba, to nie wedrowaly dusze, tylko ciala. Tzn - dusza Rachel obudzila sie w tym samym lozku, a podmienilo jej sie cialo. ciekawa koncepcja, do tej pory w filmach jak kojarze podmianki, to wedrowala dusza a cialo w miejscu bylo. Mysle ze to moznaby kiedys ustalic w Hollywood - ogolne zasady zamian, tak samo jak podrozy w czasie (czy mozna rozmawiac z samym soba, czy mozna zabijac w przeszlosci i czy dotkniecie siebie zniszczy swiat)
- Ghost of Girlfriends Past (2009)

Film rewelacyjny, od razu mowie. Koles, ktorego gra Matthew (kariere wrozono mu znacznie lepsza, ale chyba puknal nie ta pania producent co trzeba albo komus dziewczyne sprzatnal i narazil sie komus) jest playboyem bez serca, twarda powloka i wyklada na wszystko. Skonczony cynik, pojawia sie na slubie swojego brata i w noc przed ceremonia odwiedzaja go 3 duchy. Ktore to calkowicie go odmieniaja. Lame, wiem, ale swietnie pokazane. W filmie gra Emma Stone (mniam), Jennifer Garner (ona jest brzydka) oraz Michael Douglas (swietne kilka scen). Film na bardzo silne 7,5/10, a jak sie ktos wzruszy na koniec - spore szanse - to dac mozna nawet 8/10. Film jest mocno nieznanyu nas, a warto łocznąc.
- The Ugly Truth (2009)

film w ktorym miss Heigl (bardzo ja lubie) oraz “This is Sparta” wcielaja sie w swoje emploi - ona jest krucha, wrazliwa blondynka, on jest macho man, ktory jest nieokrzesany, zabojczo przystojny, irytujacy, jest meski jak Old Spice guy do mojej potegi. Musza razem pracowac, ich poglady na relacje roznia sie o 180 stopni, ale finalnie o 360 - wiec film konczy sie pocalunkiem. Totalnie forgettable movie, 5/10, ale czas niezmarnowany,bo po prostu przyjemnie sie oglada. Ogromna zaleta to Katie - jest osom osom osom i szybko awansuje na liscie moich ulubionych aktorek, bo z tego co widze, jest Meg Ryan komedii romantycznych w 21 wieku.
Last but not least:
- The House Bunny (2008)

Nizej juz nie mozna upasc w uwielbieniu dla Anny Faris oraz Emmy Stone - obejrzec ten film i cieszyc sie nim to duza sztuka, a mi sie udalo :). Anna jest kroliczkiem Playboya, ktora konczac 27 lat dostaje bana z Playboy Mansion, bo jest za strara. Przechodzi obok sorority Zeta Alpha Zeta, ktore ma problem bo tylko 7 czlonkin (m.in. Emma) i grozi im zamkniecie. Anna w zamian za dach nad glowa robi wszystko, aby laski staly sie popularne i znalazly 30 nowych kolezanek i uniknely zlikwidowania. Maja rywalizujacy dom pelen popular chicks, grupe napalonych gosci, ktorzy sa swietni na imprezach i sie w ogole nie musza uczyc bo graja w druzynach futbolowych itd. W tle Anna poznaje goscia, ktory ceni intelekt a nie tylko zgrabna pupe, cycki i umiejetnosc sprawnego bj’a - wiec trafia pierwszy raz w zyciu do biblioteki i nawet nie pada deszcz. Wszystko sie dobrze konczy, kilka razy w tle pojawia sie Hugh Hefner, ktory gra siebie. Humor poczciwy, policjant zatrzymuje Anne za kierownica i mysli ze ona jest pod wplywem alko, wiec mowi: step out of vehicle, wyciaga alkomat i mowi: you need to blow it. A kroliczek mowi: hmmm i pada na kolana. Nieco czerstwe, ale coz, moja estetyka. Ogolem - 4/10, ale jesli lubisz gorace laski (Anna, Emma i jeszcze pare panien), high school/college movies, sororities/parties/greek houses oraz Hugh Hefnera - to za kazde to mozesz dodac punkt. Dla mnie 8/10 i znak jakosci lame rzepki.
Jutro tez cos obejrze :)
Nie wiem dlaczego, ale Emma Stone tak niespodziewanie i przypadkiem w 2011 roku awansowala o kilkanascie pozycji na liscie moich ulubienic. Moglbym strzelic wypracowanie na szostke, elokwentnie opiewajac jej zalety w moich oczach, ale daruje sobie, wyznajac zasade: jeden obrazek jest wart tysiaca slow.
Source: skeletonshauntme
Friends With Benefits
Ostrzylem sobie zeby na ten film od pol roku:

Kobieta mojego zycia ze stycznia oraz koles ktorego bardzo lubie za styl i caloksztalt na jednym ekranie, w komedii romantycznej (uwielbiam) o relacjach damsko-meskich (uwielbiam) oraz o zagadnieniu przyjazni miedzy plciami (kocham ten temat). Nie moglo byc zle, prawda?
Ale jednak bylo.
Widzialem trailer ze 8 razy, w kinie lub online, jakies konferencje prasowe pary, widzialem chemie miedzy nimi, czulem ze to moze byc swietny, kultowy film.
A okazal sie kupą.
Fabula: on z LA, przenosi sie za kariera do NY, gdzie jest ona. Poznaja sie, sa przyjaciolmi i decyduja sie na bzykanie, aby nie miec napiecia na codzien. Oczywiscie bez angazu. Seks bez angazu wyglada tak:

Co sie oczywiscie szybko przeradza w to, ze jest seks z angazem. Ktory wyglada tak:

Zwroccie uwage na gwiazdy w tle, odsloniete zaslony. Czego nie widzicie, to ze robia to wolniej i nic nie mowia oraz jest romantyczna muzyka w trakcie sceny. Potem jest obowiazkowy problem miedzy nimi, ktory zajmuje z 15 minut filmu a final jest przewidywalny.
Do trailera wzieto najlepsze sceny, z calego kurwa filmu, wiec bylo to niestety nawigowanie od jednego tekstu z trailera do kolejnego. Za ogromny skandal uznaje fakt, ze Mila Kunis w tym filmie nie pokazala nawet na moment waznych czesci swojego ciala, film jest totalnie PG-13. W zwiazku z czym nie ma +1 za to ze fajna babka w filmie. Poza tym - jak sie tak jej przygladalem, to myslalem: gdzie ja mialem oczy w styczniu, czy przypadkiem nie jestem zbyt latwy? Mila - slowami Kennego Powersa: “You’re fuckin’ out!” Justin niestety gral jak drewno i nie do konca czul sie chyba dobrze.
Chemia miedzy nimi jest, miedzy mna a tym filmem nie. Z trudem dotrwalem do konca, film ma 6/10 tylko dlatego ze lubie konwencje i klisze i proste filmy na wieczor. Ale w tej tematyce o wiele lepszy jest No Strings Attached - z Natalie Portman (prawdziwa kobieta mojego zycia) i Ashtonem Kutcherem. Tamten polecam, tego nie. Howgh!
Ps. Fajna rola Woodiego Harrelsona, ktorego po prostu bardzo lubie - jako geja. Nie myslalem ze dozyje momentu kiedy zobacze go w tej roli. Wyszlo mu.

Ps2. Sporo aktorow znanych drugoplanowo: Brian Greenberg z HTMIA (rola asshole boyfrienda co rzuca Mile po 5 randkach zaliczajac 4 baze, Jason Segel z HIMYM grajacy w romantycznym filmie co oglada Mila i Justin oraz Emma Stone w poczatkowej scenie. Film z kategorii hollywoodzkiej “warto miec go w swoim resume oraz poznac kilku ludzi na ekranie”
Ps3. Cameo w postaci Shauna White ma dodac +3 filmowi wsrod luznej mlodziezy w USA. Dla mnie sceny z nim to lowest points in the movie i ogolne zal.com
Crazy stupid love
Ponownie trafilem do kina:

Bardzo chcialem zobaczyc ten fim, bo spodobal mi sie trailer, w ktorym oszalamiajaco wygladal Ryan Gosling, facet ktory jest swietnym aktorem, bedacym nieco niezauwazalnym dla szerokiej publicznosci. Czesto gra w swietnych filmach, ma naprawde porzadny warsztat, jest wiarygodny i jak dla mnie mega przystojny. Popatrzcie sami/same:

albo:

albo:

albo:

No niesamowicie doslownie, facet jak sie pojawil na ekranie podczas seansu to zbiorowe westchniecie na widowni i potop szwedzki. Sam sie poruszylem w fotelu. Ryan mial przeswietna role, total miesko, swietnie ubrany, z klasa i dobra bajerka do panien.
W filmie gra parada gwiazd, glowne zaskoczenie to Steve Carrell, ktory z kazda rola zyskuje u mnie coraz bardziej. Tutaj gra meza ktoremu po 25 latach malzenstwa zona oswiadcza ze chce rozwodu, wiec wyprowadza sie z chaty i zamieszkuje sam. Idzie do baru zalic sie wszystkim dookola, a tam spotyka Ryana, ktory odmienia go - uczy rozmawiac z kobietami, zabiera na silownie, nabiera pewnosci siebie itd. To start historii, dalej nie mowie, bo warto obejrzec bez wiedzy. Co fajne - trailer niewiele zdradza i nawet nie opowiada najlepszych scen, a to novum. Steve zagral bardzo dobrze, wiarygodnie i nie robil z siebie debila na ekranie jak to on potrafi.
Swietna rola Marisy Tomei, co na ekranie to usmiech jak banan, o dziwo Julianne Moore tez jest akceptowalna. Kolejny dobry film Emmy Stone, ktora pnie sie na liscie kobiet ktore chcialbym zaprosic na kawe.

Film ma ocene ogolna 8/10, w kategoriach romantycznych filmow obyczajowych 9/10 i znak rzepki. Cale kino sie usmiechalo, atmosfera byla swietna i naprawde dobrze spedzone kilkadziesiat minut. Polecam!
Ps. w kinach to sie zwie: Kocha, lubi, szanuje - no comments.
EDIT: Miska, dzieki za Ryana :)
Easy A
Lubie filmy o high school, to moja drobna slabosc. Tak samo jak komedie romantyczne. Jak to sie mowi - dwie skazy na brylancie nie przeszkadzaja, jesli karatow jest duzo (ok, to moje powiedzenie, nie do konca smieszne, ale zostaje).
Wlaczylem to:

Fabula brzmiala obiecujaco: pani w liceum, ktora jest cnotka-niewydymka, nagle rozpuszcza plotke o sobie, ze stracila dziewictwo, w efekcie wychodzi cala sekwencja zdarzen, ze robi z niej sie najwieksza ladacznica w szkole, co daje ciala za kupony do Home Depot.
Szkopul w tym, ze ona tylko mowi ze robi, a nic nie robi. Ma dobre serce i pomaga nerdom i szkolnym ofermom, deklarujac dla ich korzysci, ze np dotarla z jakims gosciem do drugiej bazy, dzieki czemu bullies przestaja dreczyc takiego delikwenta a on staje sie rownym gosciem. No samarytanka na miare 21 wieku.
W filmie gra zestaw serialowy:
- The Lonely Boy “Gossip Girl”

- Travis “Cougar Town”

- Lowell Mather “Wings”

- Phoebe “Friends”

I paru jeszcze calkiem zacnych aktorow. Obsadowo jest dobrze i mozna posprawdzac swoje filmowo/serialowe oko. I to tyle, co mozna posprawdzac.
Reszta bowiem jest milczeniem. Film jest cienki jak dupa weza. Po pierwsze - punkt wyjscia, czyli szok calej szkoly ze glowna bohaterka, pelnoletnia, stracila dziewictwo - no wyglada slabawo w tej erze seksu 12latkow. Po drugie - jest to jakies takie bez wyrazu i nie wciaga. Totalnie siedzi sie i ziewa. Ja obejrzalem tylko dlatego ze patrz punkt pierwszy - lubie. I mimo ze lubie daje 4,5/10. Jak nie lubicie, to trzymac sie “jak najdalej z dala”, bo jest zle.
Nie rozumiem dlaczego glowna aktorka dostala nominacje do Golden Globe (Emma Stone). Chyba purytanska czesc ameryki ja pchala do tego.
Ps. Emma skonczy z The Lonely Boyem, ale to chyba oczywisty spoiler dla kazdego, kto obejrzy 5 minut tego filmu


