Rzepka

  • Random
  • Archive
  • RSS
  • Spytaj Rzepke

Weekend filmowy

Za mna kilka dni, ktore postanowilem spedzic na ogladaniu filmow trudnych, wymagajacych, analitycznych oraz takich, ktore kaza zastanawiac sie nad sensem zycia. Dawno tego nie robilem, wiec zebralo sie pare tytulow, ktore hurtem postanowilem wrzucic na ekran. No i polecialo:

1. Country Strong

Fabula: gwiazda muzyki country, grana przez Gwyneth Paltrow, ktorej nigdy nie zaakceptowalem jako mega gwiazde i kobieca kobiete, probuje powrocic na szczyt, rok po tym, jak popadla w nalog alkoholowy, na oczach publicznosci spadla ze sceny i poronila. Przez rok przebywala w klinice odwykowej, gdzie nawiazala bliska relacje z mlodym muzykiem country, z ogromnym talentem, ale niechecia do robienia kariery. W tle jest jeszcze maz tej pani, ktory cisnie na nowa trase koncertowa, traktujac swoja partnerke bardziej jak maszynke pieniezna niz jako osobe. Do czworokata dolacza jeszcze mloda sliczna piosenkarka country, ktora gra Leighton Meester. Wszyscy razem ruszaja w trase, gwiazda aby stac sie znowu topgwiazda, mlody by sie pokazac i pilnowac gwiady by sie nie staczala, maz aby menadzerowac a Leighton aby robic kariere. Te 4 osoby plataja sie w niezle pokazane i zagrane psychologiczne powiazania i relacje i nic nie jest fajne i proste. Zagrane subtelnie, w tle duzo muzyki country, ktora przedluza film do calych 2 godzin. Bez piosenek mozna upchnac to w 90 minut i byloby ok. Dla mnie byl to niezly film, ale maks 6/10. Plus - ja lubie rzewne country, to trafia do mnie. Jak ktos nie trawi - od razu szerokim lukiem. Gwyneth mi sie tez o dziwo spodobala. Niemniej - nie zachwyca.

2. Cedar Rapids

Komedia tym razem, ale reklamowana byla mi, jako komedia zyciowa, absolutnie nieromantyczna ani nie glupkowata, mimo ze gra tam koles bez zeba i przeleciany przez tajska meska dziwke - czyli koles z Hangoverów. Film opowiada o tym, jak glowny bohater wyjezdza na krajowa czy tez stanowa konwencje firm ubezpieczeniowych - a ze jest totalnie zielony pod katem co sie dzieje na konferencjach (jak na tym dowcipie - ze uczestnicy konferencji sa drudzy w kolejnosci po lekarzach na nocnym dyzurze, jesli chodzi o zdradzanie, wstaje koles i mowi: o nie, wypraszam sobie ja nie zdradzam, a ktos z tylu krzyczy: wlasnie przez takich jak ty jestesmy dopiero drudzy), to bedzie to dla niego weekend zyciowych odkryc. W filmie gra pare znanych osob, ale leje na nie sikiem prostym - tam sie pokazal senator Clay Davis z The Wire w roli poczciwego, dobrodusznego kolesia. To samo w sobie jest zabawne, ale leca dwa fajne teksty w filmie: raz mowi ze lubi ogladac telewizje a zwlaszcza The Wire, w drugiej zas scenie udaje twardziela i mowi: Indeed - nawiazujac do Omara. Dla fanow Wire - osom i szczeka na podlodze. Niepotrzebnie tylko 3 minuty potem wyjasnia to w dialogu mowiac ze nasladowal Omara, no ale coz. Sam film cienki jak dupa weza, przewidywalny do bolu i daje 6/10 - ale to z bonusem za senatora Davisa. Normalnie 5/10

3. Real Steel

Do tego zachecil mnie Quentin - ktorego opinie cenie i czesto sie zgadzam, dajac mu 8/10. Wiec zarzucilem. Fabula opowiada o przyszlosci, gdzie nie ma boksu tylko walki robotow. No i Hugh Jackman, ktory wyglada jak milion dolcow jest wlasnie trenerem czy tez wlascicielem robotwa bojowego, ktory walczy na ringach. I tak sie zdarza, ze na 3 miesiace musi zajac sie swoim niepozadanym 11 letnim synem, ktorego wcale nie chce miec przy sobie. Nie trzeba byc geniuszem aby wiedziec ze przez caly film panowie sie zbonduja, beda rodzina a przy okazji ich robot podbije swiat robotow. Fabula naprawde przewidywalna do bolu, ale za to jak pokazana! Gdybym mial 12 lat i ogladal to w kinie to pewnie przezylbym wtedy swoja pierwsza ejakulacje  - walki robotow na ringu sa mega widowiskowe, jestem absolutnie ciekawy jak oni to nakrecili, bo wyglada osom. W tle przewija sie panna z Lostow - Evangeline Lilly, ktorej nawet rola wyszla. Film sie oglada przyjemnie, ale za to ze to kino familijne i zrobili 2h zamiast 1:40 - tylko 5/10. Dla pan - 8/10, ale to za Hugh, ktory nie wiem czy mowilem - milion dolcow.

4. Midnight in the garden of good and evil

Szeroko swego czasu reklamowany film Clinta Eastwooda, z 1998 roku bodajze. Fabula oparta na faktach jak najbardziej autentycznych ;) - ale nie mam sily jej opowiadac. Polega w skrocie na tym, ze milioner popelnia zabojstwo meskiej prostytutki i jest proces sadowy. W tle opis miasta Savannah, jak wyglada, jak sie to wszystko w sosie wlasnym gotuje - opisywane oczami nowojorskiego dziennikarza granego przez Johna Cusacka, ktorego nie lubie. Milionerem jest Kevin Spacey a dziwka Jude Law (obrzydliwie mlody i jeszcze nieladny). Poza tym jest jeszcze kilka postaci znanych, jak sie czlowiek przyjrzy, ale wymaga to samokurwazaparcia. Film trwa 2:30 i jest przykladem, ze nie warto poddawac sie po nieudanej probie. Otoz dzielo to jest na maksa przegadane, zle zmontowane i wcale nieklimatyczne, and yet, Clint sie nie poddal, wyciagnal wnioski z tego co mu nie wyszlo i dzieki temu w latach zerowych XXI wieku nakrecil kilka filmow takich ze kapcie spadaja - generalnie po tym filmie nie nakrecil juz zadnej kupy. A to co obejrzalem to bylo 3/10 a to tak naprawde tylko dlatego ze zal dac nizej. Daje sobie plusa za to, ze obejrzalem ten film o polnocy, czyli tak jak nakazuje tytul. Film do zapomnienia, nie ogladac w ogole, a zwlaszcza na polsacie czy tvn - reklamami zniszczyliby resztki budowanego klimatu.

W trakcie weekendu jeszcze polecial Phone Booth na wspomnianym polsacie - tam jednak Colin Farrell daje rade, nawet z kommerszial brejk oraz pare odcinkow seriali - niemniej filmowo uznaje to za slabo udany eksperyment. Obejrze to co mam ale potem wroce do tego co mi serce mowi - czyli do cieszenia sie kinem latwym i podchodzacym. Po co sie karac za nieswoje grzechy, no po co?

    • #Cedar Rapids
    • #Clay Davis
    • #Clint Eastwood
    • #Colin Farrell
    • #Country Strong
    • #Ed Helms
    • #Evangeline Lilly
    • #Gwyneth Paltrow
    • #Hugh Jackman
    • #John Cusack
    • #Johna Cusacka
    • #Leighton Meester
    • #Midnight in the garden of good and evil
    • #Omar
    • #Phone Booth
    • #Real Steel
    • #the wire
    • #film
    • #recenzja
  • 4 months ago
  • 3
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Serendipity

Poleciala staroc z 2001 roku:

a poleciala, bo w recce Adjustment Bureau przeczytanej gdzies w necie padl tytul tego fimu, jako podobny w gatunku, tematyce i wykonaniu. Wiec mowie se - why not.

No i obejrzalem calkiem pogodna komedie romantyczna, ktora zapomne za pare tygodni. Fabula jest prosta: pan i pani sie spotykaja, pani ma pierdolca na punkcie przeznaczenia. Nie chce dac swojego numeru telefonu, bo przeciez jak fate im sprzyja, to maja szanse na ponowne spotkanie sie w New Yorku, gdzie mieszka zylion ludzi. Facio jak to facio - daje sie zakrecic i sie na to godzi. Polowicznie, bo po jego namowach swir decyduje ze telefon do Jonathana bedzie na banknocie 5usd, a telefon do niej bedzie w ksiazce “Love in the time of cholera”, ktory to egzemplarz Sara opyli na drugi dzien w antykwariacie. I jak on znajdzie te ksiazke, a ona banknot to znak ze maja byc razem. Przeznaczenie.

Mija kilka lat i wciaz mysla o sobie, mimo ze sa w zwiazkach. On NY, ona San Francisco. Dzieli ich wszystko, lacznie z odlegloscia, ale w ich sercach dalej jest wspomnienie najpiekniejszych godzin w ich zyciu.

Brzmi fuckin’ lame, doesn’t it? No ale dzieki parze - John Cusack i Kate Beckinsale (lovely british accent) - broni sie. Oglada sie przyjemnie, ale na letnio. Bez specjalnej gesiej skorki i emocji. Wiadomo bowiem ze na koncu beda razem. Nie zdradze wiekszej tajemnicy jak powiem ze on znalazl ksiazke, a ona znalazla banknot. Scena z ksiazka zrzucila mi kapciuszki ze stop - pelny +1pkt do oceny filmu.

W rolach epizodycznych Jeremy Piven (Ari Gold z Entourage) - ktory gra jak zawsze na jedno kopyto, oraz ojciec z American Pie (smieszna rola).

Ogolem - 5,5/10 + 1pkt za scene ksiazkowa. 6,5/10 to i tak wysoko w porownaniu do tego co dalaby osoba o mniej romantycznym nastawieniu niz ja. Jesli jest sie skonczonym cynikiem i lubi swinskie dowcipy to od razu odpuscic ten film nalezy.

Ps. wyznam - przewijalem troche koncowke, bo juz chcialem aby sie spotkali a nie kluczyli po Nowym Jorku 

Ps2. nie ma skrinow bo ten film jednak lame jest. Ale i tak go lubie.

    • #Serendipity
    • #film
    • #recenzja
    • #Kate beckinsale
    • #john cusack
    • #jeremy piven
  • 1 year ago
  • 1
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Opening the right book with a wrong woman. Scene from Serendipity (2001) with John Cusack and Kate Beckinsale

    • #Serendipity
    • #fate
    • #john cusack
    • #Kate beckinsale
  • 1 year ago
  • 2
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

mobilny rzepka nadaje

Szybki szoping, potem foot-long w Subway (krolewski szitfud) a teraz komedia w kinie! “jutro bedzie futro”. Pono nowe Kac Vegas. We’ll see

EDIT: seans na 18.15 zaczyna sie o 18.32. Wniosek: pamietac na przyszlosc - studencki kwadrans

EDIT: trzech gosci, zaden fajny. Gra John Cusack, czarny brat z Eastbound and Dawn i glupi policjant z Drugiej czesci Harolda i Kumara. Na razie zero smiechu

EDIT: gra ojciec Marty McFlya!!!

EDIT: i Chevy Chase! Aktorsko sie broni, akcja sie rozkreca, bateria sie konczy. Over

EDIT po seansie - komedia sie broni. Po angielsku Hot Tube Time Machine. Film dla kazdego fana BTTF - jest kilka mrugniec oczkiem, akcja sie klei, to ze ma pewnego rodzaju doly - ok, zycie. Powiedzmy sobie ze jest to BTTF w wersji pierwsza pochodna. 6,5/10 a za odrelaksowanie to plus 1 czyli 7,5/10. A to w kategoriach komedii dobrze. Plus za to ze nie zaluje wydania 20pln na bilet do kina i obejrzenie 5 spojlerow, ups, trailerow.

EDIT: i na koniec tradycyjnie plakat

A i dwie fajne panie graly. Lizzy Caplan - ktora grala w My best friend’s girl - sliczna jest

oraz w ogole pierwszy raz widziana - Lyndsy Fonseca. 

 

Film ma 0,3 do oceny. Czyli 7,8/10. I chyba sobie strzele DVD jak bedzie. Bo fajny film

    • #Hot Tube Time Machine
    • #John Cusack
    • #Lindsy Fonseca
    • #Lizzie Caplan
    • #film
    • #mobilny
    • #recenzja
  • 1 year ago
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Logo

Rzepka

Portrait/Logo

About

just another boring asshole with a blog

Pages

  • Posty o NBA
  • Recki filmow
  • Seriale, seriale, seriale
  • Funny
  • Szkoła gotowania
  • Kobiety
  • GPOYW
  • A to polska własnie
  • Muzyka
  • Cycaty/Cytaty
  • Guitar Hero - Stranglehold
  • Keef & Rolling Stones

Following

Lubie to

  • Video via szyszkabloguje
    Video

    Polacy 2012. Wszyscy jesteśmy gospodarzami

    Przyznam, że mam ciarki jak oglądam tę reklamę. Jest dobrze zrobiona, ma fajny scenariusz i w końcu...

    Video via szyszkabloguje
  • Post via fuckyeanba
    David West is a grown man and grown men don't slap five

    I enjoy David West, I really do, but you can slap a kid up even if you just lost...

    Post via fuckyeanba
  • Post via dariuszj
    PPP #11

    Do napisania kolejnego Przeglądu zainspirował mnie tekst o tym, że okazało się, że Jim Parsons jest gejem. Raaany, przecież to tak stary...

    Post via dariuszj
  • Photo via fuckyeanba

    Some afternoon links for this Friday before Memorial Day Weekend. A Friday with no basketball, even as the Clippers/Spurs and Lakers/Thunder played...

    Photo via fuckyeanba
See more →
  • RSS
  • Random
  • Archive
  • Spytaj Rzepke
  • Mobile

Effector Theme by Carlo Franco.

Powered by Tumblr