Machete - w wersji w minute. Sponsorowane przez Liptona. Z jednej strony - komercja, z drugiej - w minute ma sie pelen obraz filmu. Jest nawet niezawodne jelito :)
Znalezione u Quentina
Lipton Brisk Machete (via brisk)
Source: youtube.com
Machete
Ha, bardzo mocno sobie obiecywalem wiele i duzo po tym filmie.

Pamietam, to bylo w 2007 roku, na nocnym pokazie Grindhouse w Multikinie (siakis maraton filmowy), gdzie polecial trailer Machete. Bylem na wpol zaspany i stwierdzilem ze to mega film, ciekawe kiedy go puszcza w kinie. Byl tak osom. Potem sie dowiedzialem ze panowie Rodriguez i Tarantino sie bawili konwencja, ze stworzyli fake trailer dla funu. Minelo kilka lat, fama nie przemijala, wiec wrocili do Machete, jako do kultowego kolesia i postanowili zrobic pelen muwi z tego. Z tym info wchodzilem w klimat nadchodzacego seansu.
Wiedzialem also, ze bedzie krew, sex and przemoc. W tym przeczuciu utwierdzily mnie trailery juz prawdziwe, wyciekniete sceny do netu, gdzie oko, nerka i krew graly mocne role drugoplanowe a nawet momentami pierwszoplanowe. Z usmiechem na ustach i drinkiem w lapce zasiadlem do seansu.
W roli glownej Danny Trejo:

ktory wyglada przerazajaco nieladnie w tym filmie, co nie przeszkadza zaliczyc mu kilka goracych panienek, m.in. Michelle Rodriguez, jedna z moich ulubienic:

Jak ktos nie lubi Michelle, moze rzucic okiem na Jessice Albe pod prysznicem:

a jak ktos lubi bad girls, to moze rzucic okiem na Lindsay Lohan, ktora gra zla coreczke w tarapatach (specjalnie sie nie musiala starac)

W rolach meskich parada atrakcji w postaci Roberta De Niro, Don Johnsona oraz niesamowicie otluszczonego Stiviego Seagala (trudno go rozpoznac na pierwszy rzut oka):

I teraz troche o akcji: jest zalosna, naciagana i sluzy jako pretekst do pokazywania krwi. Mam nadzieje ze RR i QT bawili sie konwencja zlych i krwawych filmow i w tym celu nakrecili wysokobudzetowy zly i krwawy film. Wszyscy graja fatalnie, przerysowanie, laski kreca tylkami, faceci bawia sie bronia, mowia do siebie czizi dialogami - wszystko jest jak w filmach klasy Z. Jesli sie przyjmie takie podejscie - to film jest osom. Jesli sie spodziewa kultowego, zajebistego filmu ze scenami ponadczasowymi - to nie, nie ten kierunek. Ogladalismy ten film w trojke i smialismy sie w kilku miejscach, ale suma sumarum tylko z tego jak to wszystko glupie jest.
Jedyny tacyt jaki mi zapadl w serce to jak Machete mowi do Jessiki na koncu filmu:
I don’t wanna be a real person, cause I’m already a myth
i mowi to do niej tuz przed tym jak ona oczarowana nim wsiada na motór:

i odjezdzaja w sina dal. Machismo pierwsza klasa. Tworcy strasza jeszcze sequelem i jeszcze jednym sequelem, ale mam nadzieje ze to jednak zart i konwencja.
Ocena: 4/10. Fani RR i QT dadza jeszcze plus 1,5 punktu za wszystkie smaczki i postaci typu Cheech Marin, drugoplanowe osoby z poprzednich filmow tych panow. Mozna dac punkt za fajne laski, ale odejmuje sie od razu pol za to za ulozenie wlosow Lindsay Lohan w kluczowej scenie:

Suma: 6/10 i kompletny brak znaczka jakosci Rzepki. Expectations were higher my friends
Na koniec: boskie ujecie Michelle R:

ta pani ma cos w sobie, ech…
Dla Michelle Rodriguez pojde na Machete.
fragment recki: Gird your loins for some stellar B-movie awesomeness.
Let me tell you something. You are very much in need of some wondrous Michelle Rodriguez bad-assery; who is, without question, one of the few women who can rock an eye-patch like a pro. Which means she knows her way around grenades and automatic weaponry.
To bedzie chory film. Sam nie wiem czy pojsc czy nie. Ale podoba mi sie koncepcja i w sumie chyba strzele se pare drinkow i pojde. Cos z zycia trzeba miedz.
Drugi - po Expendables - film to watch w kinie. Bedzie sex and przemoc w dobrym wydaniu. Plus dwie dobre lasie. Pamietac tylko aby przed seansem nie isc do Subwaya, bo bedzie grubo z krwia i odcietymi kączynami
Anybody pisze sie na romantyczny wyskok do kina?


