Srajfon is back
Po miesiacu bawienia sie Galaxy 2 z Androidem 2.3.3 wracam do iPhone 3GS. Dzieje sie to nieco przypadkowo, bo mialem chec wytrzymac do ip5, no ale los sprawil ze wracam na stare smieci. Ale wyznaje ze z niewielkim zalem, bo Samsung mnie nie ujal.
Otoz powtorze - jakosc wykonania telefonu dalej bez zarzutow, ekran jest swietny, jest leciutki i za duzy, bo 4.3 cala. Na tle tym powrot do 3.5 cali - nieco zadziwia, ale lepiej lezy w dloni. finalnie jednak nie obrazilbym sie gdyby iP5 mial okolo 3.7 - 3.8 cali. Ale to sumarycznie tyle na plus.
Teraz leca minusy, dotyczace glownie Androida. Otoz na pierwszy rzut oka, to on sobie radzi, ale w detalach sie wypierdala, wyjebuje i wkurwia. W3 doslownie. Przyklady:
- zainstalowalem dwie aplikacje do muzyki i co ciekawe, obie moga rownoczesnie odtwarzac muzyke w sluchawkach. Niezle, co? Dodatkowo pilot na sluchawkach sam sobie wybiera ktora aplikacje muzyczna sobie obsluguje
- sluchawki z pilotem - nie ma intuicyjnego zarzadzania jak iPhone. Dwuklik to do przodu, trzyklik to do tylu. A na Androidzie to nie dziala tak, dwuklik dziala, ale losowo, trzyklika nie ma i nie ma mozliwosci konfigu.
- robie zdjecie, fajnie, pojawia sie efekt koncowy i zamiast pojawic sie po 2 sekundach ponownie mozliwosc zrobienia zdjecia - musze nacisnac przycisk back aby moc ponownie zrobic zdjecie. Slabe, brak zrobienia kilku zdjec pod rzad
- pomimo wielu prob nie udalo mi sie aby przegladarka Opera Mini trzymala mi sesje. Jak tylko wychodzilem z aplikacji i probowalem wrocic, to jak mi sie wygasil ekran i wrocilem do appsa - juz nie mialem stron ktore uzywalem. Lame.
- Android Market - bajzel jednym slowem, nie udalo mi sie znalezc dobrej aplikacji do RSS
- dzialanie na dwa przyciski - glowny wzorowany na iphone i klawisz back - nie do trzeciej potegi. Slabo to rozwiazane jest, nie podoba mi sie w ogole
- telefon losowo wylaczal sobie transfer danych, musialem go restartowac. Na plus - pokazywal HSDPA/3G/EDGE, co daje pojecie o tym co sie dzieje
- domyslnie wlaczone Instant Upload - wrzucilo mi 200 mb zdjec i video na moje konto Google, az sobie sprawdzilem boskim systemem notyfikacji, ze upload fuckin’ completed. Ale bym sie ucieszyl gdybym mial limit danych…
- bateria - taka jak na ajfonie, wystarcza na jeden dzien
No i ok, po 30 minutach uzywania ponownie ajfona widze tylko to, ze ma slaby juz ekran, ale filozofia dzialania i jakosc softu dalej jest na plus. Mysle ze update hardware + nowy iOS5 duzo da. I na pewno kupie.
Fajny ficzer w iOS. Mozna ustawic sciaganie tylko przez wifi albo rowniez przez GSM. Nice.
Dzisiejszy GPOYF, ktory nie jest gratuitous, bo bedzie kosztowal mnie z pińcet zlotych. Podtytul: znajdz brakujacy element na zdjeciu i docen HDR w iOS4
Ok, spedzilem wczorjaszy wieczor z moja best friend z przeciwnej strony plci oraz z jej lepsza polowa, osoba urodzona w kraju gdzie wiekszosc naszego narodu chcialaby sie urodzic. No i bylo milo itd, nawet bardzo milo, bo jakze mogloby byc inaczej w takiej sytuacji. Co robilismy chyba nie trzeba nawet mowic, bo kiedy ja sie spotykam to flaszka musi byc.
No ale o obviołsnosci nie piszemy, wiec przewijam do hajlajtow. Tak siedzimy i rozmawiamy i nagle pojawia sie temat smartfonow. Alan wyciagnal Droida. Motorole, z Androidem na pokladzie. No i pobawilismy sie chwile tym cackiem, kolejnym iPhone killerem. No i szczeka mi opadla musze wyznac. Okazuje sie ze Android i Droid oferuje praktycznie to co iPhone o iOS4 plus pare addonow o ktorych nie pomyslalem jeszcze ze mozna. Otoz przykladowo - jest klawiatura wirtualna jaka kazdy ajfonowiec lubi. Ale tez jest klawiatura fizyczna - odsuwana pod spodem. I o dziwo - nie zgrubia to swinstwo telefonu, tak jest dobrze zrobione. Touchscreen dziala bardzo dobrze, czulosc znakomita. Jak sie dotyka jakiegos punktu ekranu, rozchodza sie fale dookola tego punktu. Jest tez pasek z tzw “Battery saver” - 5 funkcji (GPS, wifi, bluetooth + cos jeszcze + cos jeszcze 2) - z mozliwoscia wlaczenia i wylaczenia kazdej funkcji jednym nacisnieciem paluszka. Taki mali ficzer a jednak. Menu bardzo intuicyjne, nie zgubilem sie. Na minus - program antywirusowy skanujacy w tle - wtf? - oraz jeszcze nie tak piekni nakreslone ikonki, jest ewidentnie brzydziej. Ale juz hitem byla funkcja rozpoznawania glosu. Ok, na ajfonie mozna wybierac glosowo numer telefonu. I tyle. A na Droidzie - mozna glosowo pisac maile i sms-y. Bomba. Powyzej filmik jak Alan pisze maila do kolegi. Oczywiscie slowa wybralismy tendencyjnie. I hitem dla nas bylo to, ze system automatycznie zahaszowal slowo fuck - Alan stwierdzil: jesli masz watpliwosci ze to amerykanska firma tworzyla soft - masz jak na dloni 100% potwierdzenie. Przyznam, ze kapcie mi spadly na ten voice recognition system.
Co zabawne - Droid kosztuje 1,5 tys z fvat na Allegro. Jest to niewiele jak na telefon, ktory przyznam - oczarowal mnie i chetnie pobawilbym sie nim dluzej. Jakby mi ktos dal 100 tys za nieuzywanie produktow Apple - to w przypadku telefonow juz mialbym opcje zapasowa. I fajnie ze konkurencja jest, dziala to na dobrze rozwoju tego segmentu branzy.

