Rzepka

  • Random
  • Archive
  • RSS
  • Spytaj Rzepke

Risotto wegetarianskie a’la półmeksykanskie

Postanowilem podzielic sie daniem szybkim i bardzo prostym, and yet, czesto robionym w nieprawidlowy sposob. Mianowicie mowa o risotto. Wielokrotnie spotkalem sie z czym takim, ze ktos smazy warzywa na patelni, albo o zgrozo jest to mrozonka - typu “chinska mieszanka”, do tego wrzuca sie ugotowany bialy ryz, zabarwia sie koncentratem pomidorowym i voila, mamy risotto. A to jest jak polska kawa po turecku, gdyby prawdziwy Turas zobaczyl co sie pije w biurach od 7 do 15 to wzniecilby ponownie atak na Wieden.

A robi sie to inaczej i bardzo prosto. Bierzemy dwie cebule i czosnek, łupiemy na kawalki:

i wrzucamy na patelnie na olej. Olej niech bedzie jakis dobry, a nie syf, w koncu nie chcemy sobie robic krzywdy i paść się jakąś żenadą. Smazymy sobie delikatnie i wyglada to tak:

Piekna barwa jaka uzyskalem to efekt zastosowania oleju rzepakowego zmieszanego z olejem z palmy - do nabycia w Piotrze i Pawle, czyli jak roboczo to nazywam: w pipie. Olej naprawde wart grzechu. Dodajemy do tego 3 torebki ryzu. I znowu, nie bawimy sie w bialy ryz, bo to zart, idziemy np w arborio albo inny taki jakis ladny:

Wsypujemy suchy nieugotowany ryz na patelnie, mieszamy sobie z cebula i czosnkiem i prezentuje sie to ladnie slicznie i niejadalnie. Po 3 minutach wrzucam na to fasole z puszki:

mieszam i robi sie niejadalna papka. I zalewamy to bulionem - tak ze 300 ml, robi sie niejadalna papka z duza iloscia wody, ktora przyprawiamy jak chcemy (bazylia, majeranek, oregano, kurkuma, curry, papryka - co mamy pod reka albo co nam w duszy gra):

I na srednim ogniu odparowujemy. Suchy ryz bardzo ladnie chlonie soczek, dzieki czemu za okolo 7-8 minut poprawiamy kolejna porcla bulionu. Jak osiagnie pozadany przez nas poziom twardosci ryzu to sciagamy z kuchenki, kladziemy na talerz i przystrajamy fantazyjnie 

I w ten sposob mamy po 25 minutach prawdziwe, smaczne risotto. Nazwalem je roboczo półmeksykanskie, bo to fasola, jakby dodac jeszcze kukurydze to juz skojarzeniowo bylby Meksyk.

Totalny brak wyrafinowania, ale mozna jesc i jesc. Uprzedzam ze ma to duzo kalorii, bo niestety ryz ma w sobie to cos. Pod browar i dobry film - idealne. Dobrze sie rowniez sprawdza na drugi dzien do mikrofali, wiec mozna robic podwojna porcje. Skladniki powyzej wystarczaja dla 2 zarlocznych osob, lub dla 4 eleganckich, ktorzy nie objadaja sie w towarzystwie.

    • #risotto
    • #kuchnia
    • #gotowanie
  • 3 months ago
  • 8
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Conchiglioni ze szpinakiem w sosie beszamelowym i pomidowowym zapiekane z serem

Od paru dni za mna chodzilo zrobienie czegos takiego, samemu nie chcialo mi sie tego jesc, wiec podstepnie zaprosilem gosci i zabralem sie za gotowanie. Oto lista skladnikow na start:

makaron typu muszelka, szpinak (preferowane liscie, ale moze byc poszarpany), ser smierdzacy (gorgonzola, lazur itd), ser zolty do starcia, cebula, czosnek, smietana 12% 400 ml, maslo, puszka pomidorow. Koszt - ok 30-40 pln, w zaleznosci od gatunku skladnikow. Przepis jest w miare prosty, ale wymaga niezlego ogarniecia w kuchni na wysokich obrotach przez 10 - 15 minut, gdyz pare rzeczy robimy na raz. 

Najpierw robimy szpinak. Na patelnie wrzucamy troche masla, na to szpinak i do szpinaku po jego rozmrozeniu sie wrzucamy ser smierdzacy,

czosnek przepuszczony przez praske (ja wrzucilem 3 duze zabki gdyz nie planuje wieczornego kissingu) oraz za jakis czas sporo smietany. I to sie w sobie tam grzeje, przechodzi smakami, do tego wrzucamy sol, pieprz i co nam wpadnie do glowy. Wydaje mi sie ze pasowalyby tam jeszcze orzechy wloskie, ale nie wkladalem tym razem. Ogolem - ma to byc farsz taki podgestnialy, nielejacy sie przez lyzke. 

Rownoczesnie do wrzacej wody na 5-6 minut wrzucamy muszelki aby sie podgotowaly, ale aby byly twardawe - absolutnie nie maja sie rozgotowac. Na trzeciej patelni robimy tradycyjny sos pomidorowy do makaronu: czyli posiekana cebulke i posiekany czosnek smazymy na oleju, po 3 minutach zarzucamy sosem pomidorowym z puszki, posypujemy bazylia i pozwalamy aby odparowywal. PRzez moment wyglada to tak:

Makaron zrzucamy na durszlak, sos pomidorowy zas wrzucamy na dol naczynia do zapiekania (ja niestety mam tylko blaszke)

Potem pracowicie nadziewamy muszelki farszem szpinakowym, zajmuje to okolo 10 minut, ale wyglada smakowicie:

W miedzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Robimy rowniez sos beszamelowy, ale poniewaz ja nie umiem, to zrobila go pani Gosc. Wiem tylko ze beszamel to mleko, maka i maslo rozgrzane i zmieszane. Sosem tym polewamy muszelki ze szpinakiem, wyglada to przez chwile jak bukkake (tekst wieczoru: “o, to slowo tez wiem co znaczy po angielsku”), posypujemy serem zoltym i przyprawami. Wrzucamy do piekarnika na 15 minut i wyglada to niespecjalnie:

na talerzu nawet jeszcze gorzej:

ALE….

finalnie w buzi jest naprawde smaczne. Szpinak laczy sie w ciekawy sposob z pomidorami, smaki sie mieszaja i sa bardzo barwne, jest to bardzo podatne na kierunek jaki chce nadac kucharz - moze byc ostre, slone lub mialkie - poniewaz szpinak sie adaptuje do tego czym go przysypiemy. Ewentualnie zmodyfikowalbym to tym, ze olalbym beszamel i zarzucil zwykla smietana, ale to byloby juz prostackie.

Calosc trwa okolo godziny, jest kaloryczne, nieefektowne, ale mozna sie mocno najesc. Ogolem zachecam do szpinaku w muszelkach - i zapiekaniu w dowolnym sosie.

    • #gotowanie
    • #kuchnia
    • #conchiglioni
    • #makaron
  • 4 months ago
  • 11
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Szkoła gotowania wegetariańskiego Don Rzepki

A se zrobilem 2 godziny w kuchni, bo w koncu co, moge. Postanowilem zrobic canneloni zapiekane z wegetarianskim farszem. Poniewaz nie do konca czulem sie pewnie w wersji bez miesa (zawsze do tej pory bylo to megamiesna opcja), to poszedlem w asekuracyjna wersje dwutorowa. Postanowilem zrobic canneloni ze szpinakiem, oraz z mieszanka warzywna.

Zakupilem to:

dwa opakowania canneloni Lubelli, szpinak Bonduelle lisciasty, papryke czerwona, dwie puszki pomidorow calych, mieszanke meksykanska Bonduelle, cebule (4 male), zielone oliwki, dwie duze smietany 12% oraz 2 glowki czosnku i ser zolty do starcia na wiorki.

Zaczynamy wersje szpinak. Otoz obieramy 2 glowki czosnku, siekamy go na calkiem male kawalki, smazymy na wolnym ogniu i wrzucamy papryczki ostre (jak nie, to mozemy posypac papryka), dorzucamy szpinak i wyglada to tak:

niech to sie troszke poddusi i pomeczy ze soba i przejdzie, jak pasazer PKP aromatem wagonu. Przy okazji sprzedam moj ulubiony dowcip szpinakowy:

- co ma wspolnego szpinak i seks analny

- szansa jest, ze jak bylo sie do tego zmuszanym za mlodu, nie lubi sie tego w wieku doroslym

Po tej krotkiej facecji wracamy do przepisu, zarzucamy smietana (jednym opakowaniem duzym, 400 ml) i wyglada to tak:

Odstawiamy na bok, idziemy do drugiej bazy, czyli do przekladanca warzywnego. Otoz kroimy na kosteczke 3-4 srednie cebule, do tego dorzucamy jedna czerwona papryke pokrojona na kawaleczki, do tego oliwki zielone posiekane -  pozwalamy sie smazyc przez kilka minut. Dorzucamy do tego mieszanke meksykanska Bonduelle i wyglada to tak:

Do tego wrzucamy dwie puszki pomidorow, a finalnie tak dla smaku podlewamy resztka smietany z pierwszego opakowania 400 ml i jeszcze wrzucamy pieprz, b(r)azylie i to co mamy pod reka aby finalnie wyszedl taki sos, stojacy kolo swojego brata:

Teraz mega upierdliwa czesc - czyli wrzucanie do srodka canneloni farszu - spokojnie na to idzie 30 minut. Ale ja to lubie, wiec nie jest to harassment. Kladziemy na blaszce kolo siebie:

 

a potem smarujemy smietana na wierzchu, posypujemy wiorkami sera zoltego, walimy przyprawy jakie nam pasuja i wyglada finalnie przed wlozeniem tak:

I teraz slowo klucz - wazne dane: wrzucamy do ROZGRZANEGO piekarnika na 180 stopni na 40 minut. To zapewni ze makaron odpowiednio zmieknie, ale sie nie rozwali. I po wyjeciu wyglada to tak przeslicznie:
Kladziemy na talerze, w lapke wino lub cos co sie lubi i jemy. Kalorii w tzw chuj, ale kladziemy na to laske, bo zycie jest krotkie i nalezy sobie pozwalac na przyjemnosci. 
Polecam, sprawa prosta, nieco smyrania sie na starcie, bo ok 70-80 minut stania w kuchni, ale efekt murowany. 
    • #gotowanie
    • #kuchnia
    • #szpinak
    • #canneloni
  • 4 months ago
  • 18
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet
Czasami Dukan potrafi zmusic do tak potrzebnego zajecia sie czyms prozaicznym. Jak sie nie mysli to sie robi najlepsze zarcie. Mniam zapiekane pulpeciki z wloskim speck stagionato w sosie pomidorowym
Pop-upView Separately

Czasami Dukan potrafi zmusic do tak potrzebnego zajecia sie czyms prozaicznym. Jak sie nie mysli to sie robi najlepsze zarcie. Mniam zapiekane pulpeciki z wloskim speck stagionato w sosie pomidorowym

    • #jedzenie
    • #kuchnia
    • #gotowanie
  • 1 year ago
  • 4
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Wloska szkola gotowania imienia don Rzepki - secondo tempo

No dobra, przyszedl wieczor, czas na wysokokaloryczna uczte w ramach utrzymywania wagi. Miesko ktore odlozylismy na bok wyciagamy, kroimy na kawalki i kladziemy do naczynia zaroodpornego

po czem sie orientujem, ze za malo miejsca. Tutaj z pomoca przychodzi pojemna, poprzednio wzgardzona i wysmiewana ogolnopolsko foremka:

ktora przyjmuje mieso na klate i czeka na wiecej. W miedzyczasie gotujemy wode i wrzucamy gniocchi - bedace wloskim odpowiednikiem polskich kopytek lub drobnych kluseczek. Podgotowane gniocchi w wodzie wygladaja tak:

rozkladamy je jak wyplyna na wierzch garka na wierzch foremy. W taki oto sposob:

Na to nakladamy pieszczotliwie uprawiany przez 4 godziny sos:

a nastepnie posypujemy niskokalorycznym serem zoltym wedzonym i jeszcze mniej kalorycznym serem zoltym zwyklym:

Nastepnie to przemieszowujemy energicznie, aby kazdy z kazdym byl blisko siebie i sie zmieszal i wstrzasnal jak dobre martini. Wkladamy do piekarnika na 180 stopni na pol godziny. Wyglada to tak bosko:

A po wyjeciu nie pokaze, bo ciekawosc to pierwszy stopien do piekla. Do kuchni :)

A teraz sacze wino pod pelen zoladek niskokalorycznego zarcia.

Podsumowanie: ekonomicznie nieuzasadnione, strasznie smaczne i megakalorycznie wkurwiajaco dobre. A dopo :)

    • #przepisy
    • #gniocchi
    • #kuchnia
    • #gotowanie
    • #italia
  • 1 year ago
  • 2
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Recenzja, wyjatkowo: kulinarna

Wrocilem z dalekiej podrozy i usiadlem do posilku. Gdyz mezczyzna glodny, mezczyzna zly. W roli tytulowej na talerzu pojawil sie on:

Jest to ni mniej nie wiecej, dawno oczekiwany - Golabek Niebylejaki. Poniewaz jestem smakoszem golabkow, ten przepis podzialal na mnie, wystosowalem petycje i 100 prosb, no i stworczyni okazala sie tak mila, ze skoro bylem 100 km od niej, to poswiecila sie i w upal trafila do kuchni. A dzielo przekazane z rak do rak trafilo do mnie.

Oto wrazenia. Po pierwsze wyglad - robi dobre wrazenie, cebulka i marcheweczka na gorze pieknie przystraja golebia. Po drugie waga - jedna sztuka to powiedzmy stolowkowe 2 i pol normalsa. Po trzecie zapach - niebanalny, budzacy zaciekawienie.

Konsystencja golabka - mnostwo miesa i malo ryzu, sa bardzo bardzo nabite. Przez miesko przebijaja przyprawy, jest kolorowo i optymistycznie. Pierwszy kes - budzi zaciekawienie, sa to zupelnie inne golebie niz jadlem. Jako ze nie umiem opowiedziec dokladnie powiem tak - jest to bardzo wszechstronna kompozycja smakow. Pojawiaja sie po kolei smaki wszystkich przypraw, musze wyznac ze bardzo dobrze polaczone i komponujace sie. Do tego kapusta, przesycona smakami jest swietnym dodatkiem. Drugi i trzeci kes zostawia na talerzu zaledwie sos i wierzchnie odzienie, ktore jak sie razem sumarycznie zje - dopelniaja efektu. Jest PIKANTNIE. 

I sycaco. Na szybko drugi golabek, popity espresso - mniam, mniam, mniam

Oficjalnie uznaje to za rzeczywiscie najlepsze golebie jakie jadlem, powiem nawet ze to jest inna kategoria golabkowania. 10/10 plus znak jakosci Rzepki

Dziekuje, polecam sie na przyszlosc. 

Ps. A czy moge prosic o dokladke na wynos kurierem?

    • #golabki
    • #kuchnia
  • 1 year ago
  • 1
  • Comments
  • Permalink
  • Share
    Tweet

Logo

Rzepka

Portrait/Logo

About

just another boring asshole with a blog

Pages

  • Posty o NBA
  • Recki filmow
  • Seriale, seriale, seriale
  • Funny
  • Szkoła gotowania
  • Kobiety
  • GPOYW
  • A to polska własnie
  • Muzyka
  • Cycaty/Cytaty
  • Guitar Hero - Stranglehold
  • Keef & Rolling Stones

Following

Lubie to

  • Photo via thedailywhat

    Street Art of the Day: Tired of Banksy? Subversive street artist Mobstr has surfaced in East London just in time.

    [ianbrooks]

    Photo via thedailywhat
  • Photo via szyszkabloguje

    Taken with instagram

    Photo via szyszkabloguje
  • Photo via hakeemmutombo
    Photo via hakeemmutombo
  • Photo via hakeemmutombo
    Photo via hakeemmutombo
See more →
  • RSS
  • Random
  • Archive
  • Spytaj Rzepke
  • Mobile

Effector Theme by Carlo Franco.

Powered by Tumblr