Nie lubie postow z cyklu: dzisiaj na obiadek jem pieroga, o patrzcie jaki sliczny. I jak ladnie pachnie. I jak sie najadlem. Itd. Celuja w tym zwlaszcza ludzie na fejsie.
No ale nie moge odmowic sobie powitania fajnego wegetarianskiego miejsca w Szczecinie o nazwie Green Way - sieciowka, polecana mi juz dawno przez Miske. Kolezanka z bloczka obok byla i jej nie podeszlo, wiec szedlem wyzerowany.
Na miejscu plus - czysto, drugi plus - ladnie i schludnie, na trzeci plus - ceny, na czwarty plus - mila obsluga, dziwnie radosnie usmiechnieta, jakby im sprawiala radosc obsluga klienta (a to nie jest czeste).
Na piaty plus - jedzenie. Wszechstronnie - kuchnia meksykanska, srodziemnomorska, indyjska i lokalna, nasza, polska. Ja zjadlem zupe z dyni (mniam) i kofte (mniam). Osoba elegancko towarzyszaca podjela sie zjedzenia kotletow z grochu i warzyw i to juz bylo mniej mniam, ale calkiem akceptowalne. W sumie dobra miejscowka.
Na zdjeciu powyzej widac jak kofta usmiecha sie do mnie, jak ktos sie przyjrzy uwaznie to w lewym gornym rogu widac automat do robienia mgly a w drugiej minucie filmu slychac strzaly.
Ja tu jeszcze wroce
W naszym konkursie “Pomysł na biznes” co piąte zgłoszenie to knajpa. Co do diabła sprawia, że Polacy tak bardzo chcą otwierać restauracje?
Marcin Kręglicki: Wiele osób chce jak w amerykańskich filmach wejść do restauracji i powiedzieć do barmana: “To co zawsze”. I oczywiście wydaje nam się, że skoro mamy tylu znajomych, to oni też będą u nas przesiadywać i na pewno napędzą nam tłumy gości.
Agnieszka Kręglicka: Nie zapominaj o pieniądzach. Ludzie widząc, ile marchewka i mięso kosztuje w sklepie, od razu porównują to z ceną za danie w restauracji. Wychodzą im jakieś kosmiczne marże. Tymczasem trzeba zdać sobie sprawę ze wszystkich kosztów, jakie się ponosi w tym biznesie.
Fajny artykul o trudach prowadzenia restauracyjnego biznesu, ktory skutecznie zniecheca mnie do otworzenia wymarzonej restauracji neapolitanskiej. Co w miescie nie-Hancocka oraz pizzy na ciescie o grubosci palca i tak nie ma sensu.
Ps. Wkurwia mnie walka portali na odslony, dzieki czemu kazdy artykul w Gazecie jest albo w formie slideshow, albo dziela go bez sensu na wiele stron. Zenua.
Source: wyborcza.biz
W restauracji Chrobry od 80 minut czekam na posilek. Kelnerka zaginela w akcji. Pewnie dopadl ja rycerz/woj Chrobrego - co jak widac po obrazku, komus sie pojebaly stulecia. Ps. Hit w wykonaniu kelnerki na starcie: jesli jedzenie ma byc szybko, to niech panowie zamawiaja to samo. Nie posluchalismy i jest nauczka
“Ekspresso” w restauracji francuskiej. Jak widac knajpa dba o detale we francuskim klimacie. W menu pierogi z miesem :D. Ale smacznie bylo.
A to Zlote Tarasy wlasnie :)


