Ostatni wieczor urlopu in progress.
Nie sprawdziły się przepowiednie, że Polacy nie wyjadą w tym roku na zagraniczne wczasy. W tym roku rekordowo dużo turystów wyjechało do Egiptu, czy Grecji, choć nie zaszkodziło to rodzimym kurortom. Jednym z powodów jest wzrost znaczenia tzw. “turystyki sentymentalnej”. - Pamiętamy Bałtyk z dzieciństwa i po latach zachłystywania się palmami, chcemy sobie przypomnieć jak smakuje bałtycka flądra i jak kopie się grajdoły na polskiej plaży…
Chodzi o ludzi, którzy dopiero co założyli rodziny. Mają dzieci i chcą np. poplażować z nimi nad Bałtykiem w tym samym stylu, w jakim sami to robili z rodzicami. Zamiast pływać na desce biorą parawan, idą na plaże,…, budują zamki z piasku, a potem delektują się flądrą - mówi Kreft.
Ja na mysl o takim miejscu jak “nadBaltyk” dostaje drzaczki i wysypki. Uwielbiam przyjazny tlum, stabilna aure i atrakcyjne ceny. A jakbym mial kopac grajdol i smakowac fladre to chybabym sie zabil wlasna piescia.
Mysle ze jednej rzeczy sie nie porusza w arcie - jak sie ma male bachorki to samolot odpada a podroz autem przez Jewrope tym bardziej. Wiec ci ludzie jada tam z przymusu. Ot takie moje zgryzliwe przemyslenie w ten gloomy day
Source: emetro.pl
Pozegnanalny urlopowy drink

